Relacja z wycieczki kl. 8a

Dodano: 22 maja 2019

26 kwietnia o godz. 6 rano klasa 8A ruszyła na wycieczkę objazdową po Europie. Pomysłodawcą całej wycieczki była nasza wychowawczyni. Wraz z nami jako opiekun pojechała też nauczycielka niemieckiego i biologii pani Karolina Zawadzka. Sprawami dotyczącymi zwiedzania, załatwieniem autokaru, noclegów itp. Zajęło się biuro Abraksas. Podczas tego pięknego czasu zwiedziliśmy: Czechy, Francję, Hiszpanię oraz Włochy.

Pierwszego dnia wyjazdu po 8 godzinach jazdy autokarem dotarliśmy do Czech. Tam zwiedziliśmy Kutną Horę- miejsce z którego Czesi są bardzo dumni. Kiedyś była tam mennica.

Po zwiedzeniu tej pięknej miejscowości wybraliśmy się do stolicy Czech – Pragi. Tam nasze zwiedzanie zaczęliśmy od Katedry św. Wita. Była ona cudowna. Wnętrze zapierało dech w piersi, a szczególnie piękne witraże. W całej Pradze najbardziej urzekła mnie panorama miasta, którą widzieliśmy przed wejście do katedry oraz Złota Uliczka, na której znajdowały się domki jak dla krasnoludków. Interesującym miejscem był też bardzo długi most św. Karola, na którym znajdowała się płaskorzeźba przedstawiająca złotego psa i jego panią. Mówi się że jeżeli potrze się o niego ręką to w to miejsce kiedyś jeszcze wrócimy. Ostatnim punktem zwiedzania była piękna starówka.

 

Kolejnego dnia wybraliśmy się do Francji, gdzie zwiedzaliśmy miasto Strasburg oraz Katedrę Notr’dame. Ponieważ była to niedziela część z nas wybrała się tam na mszę. Była ona odprawiana w języku francuskim i niemieckim, i różniła się trochę od tej jaka odprawiana jest w Polsce. Hostie były inne, zamiast tacy były woreczki które sobie przekazywano i jeszcze wiele innych rzeczy, które się różniły. Ok godziny 15 dotarliśmy do kolejnego hotelu gdzie spędziliśmy spokojną noc.

Następny dzień minął nam cały w podróży. Nocą dojechaliśmy do Hiszpanii. Nie mogliśmy znaleźć kluczy do apartamentów, więc trochę czasu spędziliśmy na dworze. Było trochę problemów z ulokowaniem się, ponieważ co chwilę kazali nam przenosić rzeczy z jednego do drugiego pokoju. Ale to nie było koniec problemów ponieważ niedługo potem zatrzasnęliśmy klucze. Po tych wszystkich przygodach ochoczo poszliśmy spać.
Następnego dnia poznawaliśmy okolice, była piękna, wiele skał, piękne morze, brunatna piaszczysta plaża, bujna roślinność, niespotykana w naszej strefie klimatycznej.
O świcie wyruszyliśmy do Barcelony, gdzie podążaliśmy śladami Gaudiego. Następnie pochodziliśmy po mieście i kupiliśmy pamiątki. Zwiedzaliśmy piękną bazylikę Sagrada de Familia, której budowana rozpoczęła się w 1884 roku i nadal trwa. Najpiękniejsze jest to że powstaje z pieniędzy turystów czyli z dochodów z biletów. Obliczyliśmy że jest warta ok. 50 miliardów złotych i muszę powiedzieć, że cena odnosi się do jakości, a widoków jakie tam są nie da się opisać słowami. Po prostu trzeba tam pojechać. I z tym optymistycznym akcentem wróciliśmy do hotelu. Potwornie zmęczeni od razu zasnęliśmy.
Kolejny dzień powitaliśmy 2 godzinnym spacerkiem. Potem kto miał ochotę to mógł iść na basen. O godzinie 16 po wcześniejszym spakowaniu poszliśmy na tradycyjne hiszpański jedzenie, a potem udaliśmy do autokaru, aby następnego dnia stawić się w ostatnim punkcie naszej wycieczki.

Według mnie był to najprzyjemniejszy fragment tej wycieczki bowiem cały dzień spędziliśmy w jednym z największych parków rozrywki w Europie. Gardaland, bo tak się on nazywa, ma mnóstwo atrakcji, ale my skupiliśmy się na tych najbardziej ekstremalnych. W sumie spędziliśmy tam 7 godzin, wydaje się że dużo, ale przy takich zabawach i świetnych kolegach czas mijał dwa razy szybciej.

Pełni wrażeń rozpoczęliśmy naszą ostatnią trasę. Naszym docelowym punktem była Polska.

Wycieczka bardzo mi się podobała. Świetnie się bawiłem. W sumie autokarem przejechaliśmy ok. 5500 km, a na naszych nogach przeszliśmy ponad sto kilometrów. Myślę że jeszcze długo będę o niej pamiętał, bo była to niezapomniana przygoda.

Kategorie: Wydarzenia

Góra